• „(Nie)miłość” – Natasza Socha

    „(Nie)miłość„ Nataszy Sochy to moje drugie spotkanie z twórczością Nataszy Sochy. Po przeczytaniu książki „Pokój kołysanek„, która swoją drogą była najlepszą pozycją przeczytaną przeze mnie w 2018 roku, zechciałam poznać wszystkie książki Nataszy Sochy. Styl, pomysłowość, sposób budowania akcji, prawdziwi bohaterowie i wzruszająca fabuła bardzo przypadły mi do gustu. Sięgając po „(Nie)miłość„, wydanej w Wydawnictwie Edipresse, bałam się, że za wysoko postawiłam poprzeczkę i przez to mogę się nieco zawieść. Tym bardziej, że fabuła o miłości i niemiłości to dość… oklepany już w literaturze motyw. Niepotrzebnie się tym martwiłam. W związku Cecylii i Wiktora od dawna już się psuło. Początkowo próbowali jakoś to małżeństwo ratować, ale z czasem każde z…

  • Niespodziewanie jasna noc – Renata Frydrych

      Najnowsza powieść Renaty Frydrych pod tytułem „Niespodziewanie jasna noc”, wydanej przez Wydawnictwo Literackie, to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Najgorsze, co może zrobić dla siebie czytelnik, to postawić wysoko poprzeczkę odnośnie danej książki. Zazwyczaj staram się przeczytać opis i zdecydować, czy mam ochotę teraz na taką historię. Rzadko kiedy czytam opinie na jej temat przed rozpoczęciem lektury. Staram się ufać swojej intuicji. W przypadku tej powieści, zawierzyłam obietnicom w opisie i opiniom innych osób. I to był błąd, bo przez to oczekiwałam czegoś nieco innego, niż otrzymałam.   Kuba Sokołowski ma dwadzieścia lat, a przed sobą wybór tego, czym chciałby się zająć w przyszłości. Niedawno rozpoczął studia prawnicze,…

  • Pierwsze 6 miesięcy odnajdywania się w nowej rzeczywistości…

    … czyli o tym, jak mój świat odwrócił się do góry nogami, gdy zostałam mamą   Bycie mamą to nie była moja wymarzona rola. W dzieciństwie częściej wolałam bawić się w szkołę i być surową nauczycielką, niż odgrywać role związane z domowym gniazdkiem. Gdy koleżanki narzucały swoją chęć zabawy w rodzinę, ja zawsze wybierałam bycie dzieckiem. Nie odnajdywałam się w innej roli, szybko się złościłam, nic nie wychodziło mi tak, jak tego chciałam. Przez wiele lat mówiłam, że wcale nie muszę mieć dzieci, a gdy tego zapragnę to adoptuję, a nie urodzę. Dorośli nie brali moich słów poważnie, często powtarzali: zmienisz zdanie, gdy dorośniesz lub zmienisz zdanie, gdy weźmiesz noworodka…

  • Miłość z błękitnego nieba – Krystyna Mirek

    „Miłość z błękitnego nieba” to nieco zmienione pod względem szaty graficznej i tytułu wznowienie wydane w Wydawnictwie Edipresse. Pierwotnie historia swój debiut miała w Wydawnictwie Feeria, pod nieco innym tytułem – „Miłość z jasnego nieba”. Informuję, abyście niechcący nie przejechali się na nich tak, jak ja. Z powodu swojej nieuwagi i ufności dla rekomendacji innych blogerów, bez czytania opisów historii, w mojej biblioteczce znalazły się dwa różne egzemplarze tej samej fabuły.   Angelika ma do wykonania jedno zadanie – podpisać kontrakt życia dla niemieckiej firmy. Nieważne, jakimi sposobami uda jej się tego dokonać, nie może się przed niczym zawahać, bo stawka jest naprawdę wysoka. W tym celu przylatuje do Krakowa, do…

  • Zostały po niej sekrety – Diane Chamberlain

    Trudno powiedzieć, żeby Diane Chamberlain była moją ulubioną autorką, skoro to dopiero jej trzecia książka, którą miałam okazję przeczytać. Jednak już po pierwszej pozycji „Zatoka o północy” wiedziałam, że to jest pisarka trafiająca w mój gust. Po przeczytaniu „W słusznej sprawie” tylko się w tym przekonaniu utwierdziłam. Jej styl, sposób prowadzenia akcji, pomysły na fabułę… To wszystko sprawiło, że mam w planach przeczytać każdą historię i mieć je na półce. Dlatego jak tylko zobaczyłam, że Wydawnictwo Literackie wydało jej kolejną powieść – wzięłam w ciemno, bez czytania opisu. I choć książka bardzo trafiła w mój gust to żałuję, że nie zrobiłam wcześniej rozeznania. „Zostały po niej sekrety” to drugi tom…

  • Ta jedna miłość – Dorota Milli

    Po książkę „Ta jedna miłość” sięgnęłam skuszona tytułem. Nie czytałam opisu ani rekomendacji, o autorce również nic wcześniej nie słyszałam. Natomiast potrzebowałam powieści lekkiej w odbiorze, być może trochę przewidywalnej i infantylnej, ale takiej, przy której miło spędzę czas. A historie z miłością w tle zawsze miło się czyta. Zdałam się na intuicję i się nie zawiodłam. Nie przypuszczałam jednak, że dostanę coś naprawdę wciągającego. Z miłością jest tak, że przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. I to zazwyczaj wtedy, kiedy w końcu przestajemy na nią czekać i zaczynamy akceptować siebie, a także coś robić z własnym życiem. Może nas trafić w sklepie, w parku, podczas przeglądania profili randkowych, na wyjeździe, albo…