• „Niewidzialny most” Julie Orringer

    „Niewidzialny most” to książka należąca do Szmaragdowej Serii, poruszającej dzieje rodzin, którym przyszło żyć w ciężkich czasach. Będzie o miłości, o sile przyjaźni, a także o dramatach, z jakimi przyszło się im zmierzyć. Mieszanka wybuchowa? Czy kiedykolwiek dziękowaliście losu, Bogu, komukolwiek za to, że żyjecie w czasach spokojnych, gdzie nie musicie walczyć o niepodległość własnego kraju? W czasach, gdzie wojna jest dalej niż bliżej, gdzie macie prawo wyboru, prawo głosu, prawo do życia. Teoretycznie. W zasadzie to wciąż są wojny, konflikty, morderstwa, ale nadal nie na taką skalę jak to miało miejsce w historii. Współcześnie nie jesteście zmuszeni do ciężkiej pracy – macie wolną wolę, nie jesteście zmuszeni do życia…

  • Zaksiążkowane Słowa Czytane

    Do zabawy wprawdzie nikt mnie nie zaprosił, ale to żadna przeszkoda? Stwierdziłam, że może choć troszkę mnie w ten sposób poznacie, a i jakieś urozmaicenie bloga będzie. No to zaczynamy! Zasady dobierz książkę do każdej litery nazwy twojego bloga. Jaką? Taką, która zapadła ci w pamięć, ulubioną, znienawidzoną, co tylko przyjdzie ci do głowy. Slowa Czytane S – „Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów” to czterotomowa opowieść o przyjaciółkach. Zaczytywałam się w niej w podstawówce i wyjątkowo mi się podobała. Może i na tamten okres czasu byłam za młoda na taką fabułę, ale nie obchodziło mnie to. To dzięki nim przekonałam się do czytania kilkutomowych historii. L – „Lśnienie” Stephena Kinga, pierwsza książka tego…

  • „Ogień” Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren

    „Ogień” to drugi tom serii młodzieżowej, która zbiera bardzo dużo pozytywnych opinii. I co tu się dziwić, w końcu historia jest niebanalna i dobrze poprowadzona akcja sprawia, że czytelnik zagłębia się w lekturze coraz bardziej. Przynajmniej tak było w tomie pierwszym, a jak na jej tle wypadła kontynuacja? W tej części spotykamy się kolejny raz z mieszkańcami Engelfors, tylko tym razem z pięcioma Wybrańcami. Anna-Karin, Ida, Linnea, Minoo i Vanessa to dziewczyny, które na pozór nic nie łączy. Każda z nich prowadzi własne życie towarzyskie, codziennie borykają się z własnym bagażem doświadczeń. Ale los połączył ich czymś szczególnym. Teraz muszą wspólnie zmagać się z siłami nadprzyrodzonymi. Problemy, którym zaradziły wcześniej…

  • „Honor” Elif Shafak

    Elif Shafak to dla mnie gwarancja dobrej literatury, orientalnych klimatów, doskonale dobranych słów. Jest to także gwarancja udanego wieczoru z książką. Tak też było i w przypadku „Honoru”, najnowszej powieści Elif Shafak wydanej u nas w Polsce przez Wydawnictwo Literackie. Kolejny raz muszę pochwalić oprawę książki. Twarda, rewelacyjna okładka (choć początkowo uważałam, że wcześniejsza wersja była ciekawsza i bardziej pasowała do pozostałych utworów autorki to zmieniłam zdanie, gdy tylko do mnie dotarła; ta dziewczyna na okładce ma w sobie coś, co mnie przyciąga; może to jej tajemnicze spojrzenie wołało mnie do spędzenia kilku godzin z tą historią?) i oczywiście dobrej jakości papier oraz czcionka, która nie męczy oczu. Pod względem…

  • „Persymona” Katarzyna Maicher

    Ile można znieść, żyjąc w ciągłym strachu? Ile spraw człowiek jest w stanie przemilczeć, aby w spokoju żyć? Jak dużo wydarzeń musi mieć miejsce, aby człowiek stracił zaufanie i poczucie bezpieczeństwa we własnym domu? Bohaterce przyszło żyć w domu, gdzie więcej się milczy niż ze sobą rozmawia. Matka artystka, popada w zobojętnienie i zamyka się we własnym świecie. Ojciec, którego wciąż w domu nie ma, a gdy się pojawia, domownicy zaczynają drżeć. Wprowadza swoje zasady milczeniem, wyraźnie pokazuje, jak wielką ma władze. Niby nie ma tu przemocy fizycznej i psychicznej, a przynajmniej trudną ją dostrzec to wyraźnie widać, że ta rodzina nie jest zgodna. Zbyt dużo strachu i bólu zagnieździło…

  • „Mrówki w płonącym ognisku” Teresa Oleś-Owczarkowa

    Wiele się słyszy o przeprowadzkach na wieś. Ludzie coraz częściej emigrują z miast w poszukiwaniu ciszy, spokoju, bezpieczeństwa. Spora ich część wyjeżdża, aby zjednoczyć się z naturą. Osobiście urodziłam się w mieście i jeżeli się przeprowadzałam to nigdy nie na wieś. Nie, żebym nie lubiła takich miejsc. Wręcz przeciwnie, lubię tamtejszą ciszę, spokój, wiejskie życie. Ale za bardzo wsiąknęłam w mieszczański tryb życia. Nie oznacza to jednak, że nie tęsknię do czasów, kiedy ludzie bardziej skupiali się na życiu i byciu ze sobą, niż na tym, aby jak najwięcej mieć. Kiedyś czasy były inne, ludzie cenili to, co mieli, przynajmniej tak mi się wydaje. Teraz mamy wszystko – prąd, ciepłą…