• Muza – Jessie Burton

    Z twórczością Jessie Burton miałam już styczność w przypadku jej debiutu. Miniaturzystka (opinia) okazała się być powieścią nietuzinkową, intrygującą, pobudzającą wyobraźnię i zmuszającą do myślenia. Styl autorki przypadł mi do gustu. Sposób, w jaki budowała akcję, wprowadzała nowe wątki, wyjaśniała już te istniejące, to wszystko sprawiło, że nie mogłam oderwać się od książki. Gdy tylko usłyszałam o kolejnej historii Burton wydawanej u nas w Polsce wiedziałam, że będę musiała przeczytać. Trochę mi to zajęło, bynajmniej nie z powodu samej treści, która okazała się równie interesująca, co debiut. Wszystko właściwie zaczyna się od oryginalnego, lekko przerażającego obrazu, który w 1967 roku trafia do galerii w Londynie. Przedstawia on w jednej części…