kiedy nadejdziesz
Recenzje książek

Kiedy nadejdziesz – Anna Karpińska

Zanim sięgnęłam po „Kiedy nadejdziesz” nie słyszałam o twórczości Anny Karpińskiej. Jest dla mnie nowym odkryciem. Z lekkim dystansem podeszłam do tej historii, ale zapowiedź i gwarancja dobrej lektury mnie przekonały. Tym bardziej, że autorka słynie z poczytnych powieści obyczajowych, a to mój najczęstszy wybór. Sięgnęłam i… przepadłam.

Miłość, macierzyństwo i trudne wybory

Aleksandra i Jan od wielu lat starają się o dziecko. Bez powodzenia. Kobieta za każdym razem przed upływem dwunastego tygodnia traci ciążę. Są zrozpaczeni, zdesperowani, bezradni. Maria i Władek to rodzice piętnastoletniej Kaliny, która z powodu wypadku samochodowego porusza się na wózku inwalidzkim. Nagle pojawia się cień szansy, że dziewczyna będzie mogła stanąć o własnych nogach. Ale do tego potrzebne są ogromne pieniądze.

Bardzo dobry portret psychologiczny postaci

Pierwsze, o czym muszę wspomnieć, to bardzo dobrze napisane portrety psychologiczne postaci. Autorka stworzyła bardzo silne kobiety, które mimo przeciwności losu, nierzadko upadając, wciąż się podnoszą. Mają w sobie wewnętrzną siłę. Choć wywodzą się z różnych środowisk i zupełnie inaczej potraktowało ich życie, czyta się o nich z takim samym zainteresowaniem. Również męskie postacie nie zostały potraktowane po macoszemu. Choć zdecydowanie schodzą na drugi plan, Anna Karpińska poświęciła im dużo uwagi i stworzyła naprawdę wiarygodnych bohaterów. Być może trochę za bardzo popłynęła w stereotypach, ale zupełnie mi to nie przeszkodziło w lekturze. Uważam nawet, że dzięki temu powieść stała się jeszcze bardziej refleksyjna

Bezsilność i bezradność

Tematyka powieści „Kiedy nadejdziesz” nie należy do najłatwiejszych. Pragnienie potomstwa wielu parom spędza sen z powiek. Tym bardziej, jeśli wszystkie metody zawodzą. To uczucie bezradności musi być naprawdę przytłaczające. Szukanie odpowiedzi na pytania, sposobów na donoszenie ciąży. To obwinianie się za każdym razem, gdy ciąża nie zostaje donoszona. Przypuszczam, że równie bezradnie muszą się czuć rodzice, którzy zmuszeni są do zdobycia ogromnej sumy pieniędzy na leczenie dziecka, jeśli jeszcze kiedykolwiek chcą zobaczyć je w pełni sił. Patrząc po tym, jak wiele zbiórek i imprez charytatywnych powstaje, nietrudno jest poczuć choć w małym stopniu to, co czują bohaterowie.

Emocjonalny rollercoaster

Pisarka stworzyła bardzo emocjonalną historię, która wciąga i porusza już od pierwszych stron. Lekki styl, dzięki któremu przez książkę wręcz się płynie powodował, że nie miałam ochoty odkładać jej ani na chwilę. Sięgałam po nią za każdym razem, gdy tylko miałam taką okazję. Im dalej w historii, tym bardziej byłam zaintrygowana wydarzeniami. Zżyłam się z bohaterami, przeżywałam z nimi wszystkie emocje, cieszyłam się z sukcesów i smuciłam z porażek, nawiązywałam nowe więzi, odkrywałam rodzinne tajemnice. Kibicowałam Aleksandrze i Marii, obserwowałam ich przemianę. A to, jak „Kiedy nadejdziesz” się skończyło… Dlaczego premiera drugiego tomu będzie dopiero za pół roku?!

Książka, która niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny. Dużo niełatwych emocji, ciekawych rozmów, niesamowitych więzi, zaskakujących zwrotów i rodzinnych tajemnic. „Kiedy nadejdziesz” Anny Karpińskiej to powieść obyczajowa w wydaniu, które lubię najbardziej. Lekka stylem, trudna tematyką, refleksyjna, bardzo wiarygodna, bolesna, ale jednocześnie otulająca i dająca nadzieję, wciągająca od pierwszych stron. Polecam!! Tym bardziej, że wyszła spod pióra polskiej autorki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *