Recenzje książek

Książki kucharskie – niezbędnik pani domu

Kucharka ze mnie średnia, a ignorantka w tej kwestii jeszcze większa, więc książki kucharskie były mi obce. W mojej kuchni baza przypraw jest bardzo uboga. Co najwyżej sól, pieprz, czosnek, zioła prowansalskie (ewentualnie suszona bazylia + oregano), papryka słodka i ostra, ziele angielskie, liście laurowe… I to by było na tyle. Szaleństwo, prawda? Jeśli chodzi o smaki to mam ogromne braki w rozpoznawaniu ich w potrawie, jeśli nie używam ich na co dzień. A nie używam, bo… nie wiem jak. Ile razy próbowaliście błądzić po omacku i nie za dobrze Wam wychodziło? Sama eksperymentować to sobie mogę, ale kiedy trzeba wyżywić syna i partnera to sytuacja nieco się komplikuje. 😉

Inspiracja przepisami

Postanowiłam, że nie będę sobie utrudniać życia i jednocześnie marnować jedzenia wyrzucając je do kosza, bo przy całkiem znośnym nawet nie leżało. Mieć własną kuchnię i nie korzystać z niej, bo się czegoś nie potrafi? Nie ma mowy! Przyszedł czas, że dojrzałam do sięgania po książki kucharskie. Zawsze brakowało mi pomysłów na coś nowego, szybkiego do wykonania i co najważniejsze – smacznego! Z braku doświadczenia w łączeniu smaków kończyło się na jakimś makaronie z warzywami, ziołami albo zapiekankach, bo do nich można wrzucić dosłownie wszystko.

W końcu zaczęłam sięgać po książki kucharskie w celu inspiracji. Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje, kiedy wykonałam danie w 100% według przepisu. Zawsze dodaję coś od siebie, bądź rezygnuję z jakiegoś składnika na rzecz innych lub z powodu braków na sklepowej półce. I choć eksperymentuję lekko za każdym razem to bazowy przepis pomaga mi w odkrywaniu nowych połączeń smakowych.

książki kucharskie

Zanim kupiłam jakąś pozycję to przeglądałam spis treści i rzucałam okiem na przepisy. Tak jak wcześniej wspomniałam, poza smakiem, liczy się dla mnie prostota i krótki czas przesiadywania w kuchni. Także dostępność składników w większości sklepów to bardzo ważna kwestia. Na polskim rynku książek kucharskich jest mnóstwo! Mam wrażenie, że co piąty bloger postanowił wydać swoją, więc mamy w czym wybierać. Przez tak ogromny wybór niełatwo jest się przekopać do tych naprawdę pomocnych, inspirujących. Dlatego przychodzę Wam z pomocą!

Bycie mamą kontra kuchnia!

Odkąd jestem mamą stawiam na bardzo szybkie dania, z małą liczbą składników, a które będą zdrowe, pożywne i łatwe do łączenia z innymi. Co ważne, muszę przemycać dużo witamin i różnych warzyw. Do tego postawić też na ciekawą formę, gdzie już od samego patrzenia ma się na to chęć. Urodziłam sobie małego żarłoczka, który miłość do jedzenia odziedziczył po tacie. Mając w domu takich dwóch smakoszy to trzeba się niekiedy bardzo natrudzić, aby codziennie było coś innego. Między jedną zabawą, a drugą, podczas szalenie długich półgodzinnych drzemek najmłodszego, łapię za nóż i działam! A pomagają mi w tym…

książki kucharskie

 

Alaantkowe BLW + Nowe Alaantkowe BLW
+ Alaantkowe BLW ROŚNIEMY
Joanna Anger i Anna Piszczek

Joanna Anger i Anna Piszczek to dwie mamy wspólnie prowadzące kanały w social media, poruszające tematykę metody BLW (bobas lubi wybór). Obserwuję ich konto na Instagramie, przeglądam bloga, słucham wrażeń innych osób i… wiedziałam, że na ich książkach z przepisami się nie zawiodę. Potencjalnie odstraszać może fakt, że to dania idealne do karmienia dzieci metodą blw, co sugerują już tytuły. Sporo osób odnosi wrażenie, że są tu przepisy tylko i wyłącznie dla dzieci, a dania są pozbawione smaku. Jakże się mylą! Z tych pozycji jemy wszyscy, a jak nie mam pomysłu na obiad to pierwszy wybór pada zawsze na którąś wersję Alaantkowe BLW. Podczas gotowania/pieczenia odkładam tylko trochę dla synka nim dorzucę sól, reszta przypraw ląduje i tu, i tu ;).

indeksprzepis

Autorki zebrały w swoich pozycjach przepisy na śniadania, obiady, kolacje, podwieczorki, desery… Wszystko posegregowane tematycznie, np. naleśniki, gofry, wypieki, mięsa itd. Hitem są u nas między innymi muffinki jogurtowe, warzywne placki (dla dorosłych polecam z sosem pieczarkowym!), batony musli, gulasz tradycyjny, puplety indycze nadziewane warzywami, zapiekanka ziemniaczana, gofry z kaszy manny, omlet na spóźnione poranki… Wciąż testujemy i się zajadamy. Jedynie nie byliśmy w pełni zadowoleni z przepisu na ekspresową pizzę, bo ciasto nie do końca nam odpowiadało.

książki kucharskie

 

Po prostu pycha. Słodkie i słone przepisy
Joanna Małagowska

Kolejną pozycją, jaka trafiła niedawno w moje ręce, a już ją uwielbiam, jest Po prostu pycha autorstwa Joanny Małagowskiej z bloga Po Prostu Pycha. Na szybko przejrzałam książkę i zauważyłam kilka moich ulubionych przepisów, m.in. na wieprzowinę po chińsku z mango i papryką, czy roladki z tortilli, które są hitem na każdej imprezie. Przepisy tu zebrane niekoniecznie są najzdrowsze dla dzieci. Dlatego zasada „jemy to samo” tutaj będzie ograniczona, ale za to jakie to wszystko pyszne! Spis treści podzielony na śniadania, dania główne, zupy, a także naleśniki, sałatki, słodkości i tak dalej, co ułatwia szukanie. Dużym plusem jest też dział ze słodkościami w wersji fit, a więc osoby na diecie również znajdą tu coś dla siebie. Niektóre z tych przepisów możecie znaleźć na blogu autorki. To takie pewniaki, które zawsze wychodzą i wszystkich zadowolą, a nie trzeba godzinami stać w kuchni.

książki

Te książki ratują moje kuchenne wojaże. Dzięki nim nie mam problemu z ugotowaniem obiadu czy z przyrządzeniem smacznego śniadania. Patrzę jakie mam składniki, sięgam po książki i mam przepis. Gdy muszę iść po zakupy, to zawsze w pierwszej kolejności w ręce wpadają mi powyższe pozycje. Z nimi planowanie posiłków na najbliższe dni jest dużo prostsze. Już nie muszę się martwić, jak dziś zadowolić brzuszki moich smakoszy, aby nie jeść codziennie tego samego ;). A jak wygląda Wasza przygoda w kuchni? Macie książki kucharskie? Korzystacie z nich czy może sami eksperymentujecie? Podzielcie się swoim ulubionym przepisem!

8 komentarzy

  • ChicaMala

    Czy warto kupować książki od alantkowe, skoro na ich blogu jest cała masa przepisów? Bo ja jeszcze nie zdążyłam wypróbować wszystkich od nich ze strony. W dodatku nie przepadam za papierowymi książkami. Dlatego wciąż się waham czy kupować ich książki i w dodatku, którą najlepiej! Podpowiesz?

    • Aneta Wojtiuk

      Książki mam pod reka, nie musze wertować strony internetowej. Ale jeśli na spokojnie wystarcza Ci ona to nie ma potrzeby kupowania wersji papierowych. Tym bardziej, że za papierowymi nie przepadasz. Co do tego, którą najlepiej kupić… Kwestia mocno indywidualna. Zależy czy dla siebie, czy dla dziecka, jakie macie upodobania smakowe. My na pewno nie wszystko wypróbujemy, wiele pozycji modyfikujemy pod siebie. Te książki są dla mnie bazą 😉

  • Beata

    Dobrze, że trafiłam na Twój artykuł, bo faktycznie muszę wrócić do książek. Kiedyś chętnie z nich gotowałam, ale z czasem przestało mi się chcieć, popadłam w rutynę, a teraz to już w ogóle nie mam pomysłów na nic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *