sekrety pani pułkownikowej
Recenzje książek

Sekrety pani pułkownikowej – Dorota Ponińska

sekrety pani pułkownikowej

Czy zdarzyło się Wam sięgnąć po książkę tylko ze względu na okładkę i tytuł? Gdzie nie znacie autora, nie czytacie opisu z okładki. Sekrety pani pułkownikowej Doroty Ponińskiej przykuły moją uwagę w zapowiedziach właśnie okładką. Niby nic wyróżniającego się, ale ta delikatność, lekkość i tajemniczość bijąca z ujęcia sprawiła, że zapragnęłam poznać historię, którą wykreowała autorka.

Natalia przyjeżdża do Warszawy na pensję, aby uczyć się dobrych manier i w przyszłości zdobyć męża z wyższych sfer. Uroda i pieniądze ojca sprawiają, że bardzo szybko zostaje dostrzeżona. Wkrótce wychodzi za mąż za pułkownika Kotubryckiego. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic kobiecie nie brakuje – ma wszystko to, o czym marzą wszystkie damy. Wszystko, prócz jednego – potomstwa. Mimo usilnych starań Natalia wciąż nie zachodzi w ciążę.

Franciszka Ozorek spod Ciechanowa marzy o samodzielności. W tym celu wyrusza do Warszawy, aby rozpocząć pracę jako służąca. Choć wykształcenie ma nikłe, jest bardzo obrotna i sumienna. Dzięki swojej zaradności trafia do domu państwa Kotubryckich. Rozpoczynając pracę w tym pięknym domu nie przypuszcza, że tak potoczą się jej dalsze losy…

Przyjemne zaskoczenie

Muszę przyznać, że historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Nie jest to pozycja zbyt obszerna, a wygodna czcionka sprawia, że czyta się ją naprawdę szybko. Lekkie pióro autorki, niewymuszone opisy, intrygujące postacie przyczyniają się do ekspresowego zapoznawania się z historią. Bardzo szybko udało mi się wczuć w opowieść, współodczuwać emocje bohaterów, wyobrazić sobie ich położenie. Ta lekkość i przyjemność czytania bardzo mi przypadła do gustu.

Zderzenie dwóch światów

Dorota Ponińska postanowiła zestawić ze sobą ludzi z wyższych sfer z tymi z niższych. Choć opowieść ta to fikcja literacka, nietrudno mi było sobie wyobrazić, że to wszystko mogło mieć miejsce naprawdę. Opisy zachowań dam i ich mężów sprawiły, że dostrzegłam bardzo dużo hipokryzji, która była u nich na porządku dziennym. Na szczęście autorka pokusiła się o przedstawienie świata również tego ubogiego, nędznego, pełnego ciężkiej pracy, gdzie na kawałek chleba trzeba sobie zasłużyć. A mimo to, najwięcej pozytywnych emocji, uczuć, odruchów, dostrzegłam właśnie w tych sferach, a nie w arystokracji.

Szereg emocji bohaterów

Trudno jest mi podzielić się z Wami fabułą i wrażeniami z lektury Sekretów pani pułkownikowej, bez zdradzania istotnych szczegółów. Bardzo szybko przewidziałam jak potoczą się losy bohaterów, a mimo to nie przeszkodziło mi to w czytaniu. Z przyjemnością zgłębiałam się w świat wykreowany przez autorkę. Wybory, których musieli dokonać bohaterowie powieści nie należały do najłatwiejszych. Czułam ciężar tych decyzji, wątpliwości, szereg emocji, które targały postaciami.

Sekrety pani pułkownikowej to pozycja bardzo przyjemna w odbiorze. Mimo trudnych sytuacji, w jakich znaleźli się bohaterowie, miło spędziłam czas podczas lektury. Nim się obejrzałam, przewracałam ostatnią stronę. Dorota Ponińska napisała bardzo wiarygodną historię, pełną emocji, zwrotów akcji. Nie poczułam niedosytu, choć przecież objętość może wzbudzić ku temu lekkie wątpliwości. Z przyjemnością sięgnęłabym po inne pozycje, które wyszły spod pióra autorki i sprawdziłabym, jak ma się jej warsztat pisarski. Spodziewam się równie udanych spotkań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *