• Książki kucharskie – niezbędnik pani domu

    Kucharka ze mnie średnia, a ignorantka w tej kwestii jeszcze większa, więc książki kucharskie były mi obce. W mojej kuchni baza przypraw jest bardzo uboga. Co najwyżej sól, pieprz, czosnek, zioła prowansalskie (ewentualnie suszona bazylia + oregano), papryka słodka i ostra, ziele angielskie, liście laurowe… I to by było na tyle. Szaleństwo, prawda? Jeśli chodzi o smaki to mam ogromne braki w rozpoznawaniu ich w potrawie, jeśli nie używam ich na co dzień. A nie używam, bo… nie wiem jak. Ile razy próbowaliście błądzić po omacku i nie za dobrze Wam wychodziło? Sama eksperymentować to sobie mogę, ale kiedy trzeba wyżywić syna i partnera to sytuacja nieco się komplikuje. 😉…