• Niespodziewanie jasna noc – Renata Frydrych

      Najnowsza powieść Renaty Frydrych pod tytułem „Niespodziewanie jasna noc”, wydanej przez Wydawnictwo Literackie, to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Najgorsze, co może zrobić dla siebie czytelnik, to postawić wysoko poprzeczkę odnośnie danej książki. Zazwyczaj staram się przeczytać opis i zdecydować, czy mam ochotę teraz na taką historię. Rzadko kiedy czytam opinie na jej temat przed rozpoczęciem lektury. Staram się ufać swojej intuicji. W przypadku tej powieści, zawierzyłam obietnicom w opisie i opiniom innych osób. I to był błąd, bo przez to oczekiwałam czegoś nieco innego, niż otrzymałam.   Kuba Sokołowski ma dwadzieścia lat, a przed sobą wybór tego, czym chciałby się zająć w przyszłości. Niedawno rozpoczął studia prawnicze,…

  • Zostały po niej sekrety – Diane Chamberlain

    Trudno powiedzieć, żeby Diane Chamberlain była moją ulubioną autorką, skoro to dopiero jej trzecia książka, którą miałam okazję przeczytać. Jednak już po pierwszej pozycji „Zatoka o północy” wiedziałam, że to jest pisarka trafiająca w mój gust. Po przeczytaniu „W słusznej sprawie” tylko się w tym przekonaniu utwierdziłam. Jej styl, sposób prowadzenia akcji, pomysły na fabułę… To wszystko sprawiło, że mam w planach przeczytać każdą historię i mieć je na półce. Dlatego jak tylko zobaczyłam, że Wydawnictwo Literackie wydało jej kolejną powieść – wzięłam w ciemno, bez czytania opisu. I choć książka bardzo trafiła w mój gust to żałuję, że nie zrobiłam wcześniej rozeznania. „Zostały po niej sekrety” to drugi tom…

  • Hanna Kowalewska – Zanim odfrunę

    Tekst może zawierać spoilery części pierwszej – „Tam, gdzie nie sięga już cień”! Gdy usłyszałam, że Hanna Kowalewska napisała drugi tom cyklu o Jantarni to wiedziałam, że obowiązkowo będę musiała po nią sięgnąć. „Tam, gdzie nie sięga już cień” spodobało mi się tak bardzo, że żałowałam, że nie ma kontynuacji. Miałam ochotę przeczytać ją nawet drugi raz. Trochę żałuję, że nie zrobiłam tego jednak chwilę przed sięgnięciem po „Zanim odfrunę”, bo na początku bardzo gubiłam się kto jest dla kogo kim i co komu takiego zrobił, że żywią do siebie takie, a nie inne uczucia. Jednak z każdą kolejną stroną przypominałam sobie coraz więcej. I coraz bardziej wciągałam się w…

  • Błękit – Maja Lunde

    Książki Mai Lunde ostatnimi czasy zdobywają coraz większą popularność w naszym kraju. I słusznie, bo poruszają bardzo ważne tematy, którym na co dzień mało kto poświęca choć odrobinę uwagi. W przypadku „Historii pszczół” autorka porusza zagadnienie wymierania pszczół, konsekwencje ich zaniedbywania i pokazuje jak będzie wyglądało życie człowieka, gdy ich całkowicie zabraknie. W przypadku „Błękitu” zmierza się z problemem marnowania wody, której jest przecież coraz mniej na świecie. Żyjemy tu i teraz, bez głębszej refleksji nad przyszłością. Nie zastanawiamy się czy będziemy mieli co pić za kilka lat, a także jak będzie wyglądało życie naszych dzieci czy wnuków, gdy będziemy dalej tak beztrosko postępować. Mnie wizja autorki w przypadku tej powieści wystraszyła nawet bardziej, niż ta dotycząca życia bez pszczół. Norwegia,…

  • Historia pszczół – Maja Lunde

    Pszczoły to takie małe, żółto-czarne owady, które choć człowiekowi same krzywdy nie zrobią, to wywołują ataki paniki. Często mylone z osami, nie kojarzą się większości zbyt przyjemnie. A szkoda, bo to bardzo pracowite i pożyteczne owady. Pokuszę się o stwierdzenie, że każdy wie, że to one są odpowiedzialne za miód, którym tak bardzo człowiek lubi słodzić wodę czy herbatę. Czy zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby nagle ich zabrakło? Kto byłby odpowiedzialny za zapylanie kwiatów, kto produkowałby pyszny złoty płyn? Czy brak pszczół to aż taka tragedia, jakby się mogło wydawać? Tajemnicze wymieranie pszczół stało się globalnym problemem, na podstawie którego autorka stworzyła powieść. Anglia, rok 1857. Wiliam zafascynowany…

  • A.F. Harrold – Przyjaciel z szafy

    Zazwyczaj kiedy byliśmy dziećmi to chcieliśmy czytać to, co czytali nasi starsi koledzy. Gdy byliśmy w ich wieku to z chęcią i wypiekami na twarzy sięgaliśmy po książki dla dorosłych uważając, aby przypadkiem ktoś ze starszych nas na tym nie nakrył. Ale w życiu historia lubi zataczać koło i przychodzi etap w życiu dorosłego człowieka, kiedy z ogromną przyjemnością sięgamy po książki dla dzieci. Lubię powieści, które wciągają mnie od pierwszych stron, a ostatnio coraz trudniej znaleźć mi taką dopasowaną do mojego wieku. Widząc zapowiedź „Przyjaciela z szafy” poczułam, że to będzie strzał w dziesiątkę. Nieważne, że książka jest skierowana do dzieci w wieku 10-12 lat. Będzie w sam raz…